Polski Ład uchwalony. 5 najważniejszych zmian dla dealerów

Zmiany w zasadach odliczania składki zdrowotnej, nowe limity płatności gotówkowych, które mogą być zaliczane do kosztów, minimalny podatek przychodowy, bardziej dostępny estoński CIT oraz nowe zasady zaliczania do kosztów dwóch grup wydatków – to moim zdaniem najważniejsze zmiany wynikające z tzw. Polskiego Ładu, które będą obowiązywać dealerów już od 1 stycznia 2022 r.

Ostatnie etapy procesu legislacyjnego w sprawie ustawy podatkowej realizującej tzw. Polski Ład rozgrywały się bardzo dynamicznie. Najpierw w czwartek Senat zgłosił kilkadziesiąt poprawek do ustawy, w tym najważniejszą – przewidującą odroczenie wejścia w życie nowych przepisów do 1 stycznia 2023 r. Już dzień później na posiedzeniu Sejmu posłowie zdecydowali jednak o odrzuceniu senackich poprawek, co oznacza, że Polski Ład został przyjęty, a ustawa czeka już jedynie na podpis Prezydenta i publikację w Dzienniku Ustaw.

Poniżej opisuję 5 najważniejszych zmian, z jakimi będzie wiązało się wprowadzenie Polskiego Ładu dla dealerów. Skupiłam się na tych przepisach, które zaczną obowiązywać już w przyszłym roku, dlatego w tekście pomijam m.in. regulacje dotyczące obowiązku przesyłania do urzędu skarbowego nowej formy JPK (dla podatku dochodowego) oraz zakazu wypłaty tzw. ukrytej dywidendy – ta część regulacji ma wejść w życie od początku 2023 r.

1. Zmiany w składce zdrowotnej

Zmianę tę opisuję jako pierwszą, ponieważ dotyczy ona wszystkich dealerów – w mniejszym lub większym zakresie. Przypomnę, że parlamentarzyści postanowili, że zmienią się zasady odliczenia składki zdrowotnej od podatku. W większości przypadków (dla pracowników czy samozatrudnionych na skali podatkowej) nadal będzie wynosiła ona 9%, ale od przyszłego roku zniknie możliwość odliczenia w wysokości 7,75%. Składka zdrowotna obejmie również członków zarządu (oraz prokurentów) powołanych z uchwały (do tej pory ich wynagrodzenia były opodatkowane, ale nie oskładkowane). Niższą składkę zdrowotną (4,9%) zapłacą jedynie samozatrudnieni rozliczający się według podatku liniowego. Mimo preferencyjnej stawki nawet mniej zarabiający samozatrudnieni – jak wynika z naszych obliczeń – muszą liczyć się z tym, że zmiany wprowadzane przez Polski Ład spowodują uszczuplenie ich zysków. Duże kontrowersje dotyczą możliwości skorzystania z tzw. ulgi dla klasy średniej (przede wszystkim przez osoby prowadzące działalność gospodarczą).

Trudniej będzie również liczyć wysokość składki zdrowotnej (podstawą będzie dochód z poprzedniego miesiąca). Na pocieszenie pozostaje tylko dłuższy termin na zapłatę ubezpieczenia zdrowotnego – do 20. dnia każdego miesiąca. Dlaczego ta zmiana jest tak istotna, mimo że nie ingeruje w opodatkowanie wynagrodzenia znacznej części właścicieli firm dealerskich? Otóż – głównie z powodu tego, że uderza ona w wysokość pensji netto pracownika lub dochodu netto samozatrudnionego. To z pewnością zwiększy i tak już odczuwalną presję płacową. W połączeniu z bardzo wysoką inflacją są to złe wiadomości…

Choć poziom marżowości w całej branży dealerskiej w ostatnich latach nie należał do najwyższych, to właściwie z góry można było zakładać, że strata lub rentowność poniżej 1% nie grozi m.in. dealerom marek premium. W dobie problemu z dostępnością samochodów nie można być już tego takim pewnym. Zagrożone podatkiem minimalnym są również firmy dealerskie współpracujące z innymi markami, które nie pozwalały w ostatnim czasie osiągać zadowalających wyników finansowych.
Marta Szafarowska

2. Zmiany w zakresie płatności (bez)gotówkowych

Właściwie każdy z dealerów negatywnie odczuje też zmiany w zakresie limitów płatności gotówkowych, jakie sprzedający może zaliczyć do kosztów. Przyczyn jest kilka. Po pierwsze – na potrzeby nowych regulacji modyfikowanych jest de facto aż 5 ustaw: ustawa Prawo przedsiębiorców, ustawa o prawach konsumenta, ustawa o usługach płatniczych, a także ustawa o PIT oraz CIT. Do tego dochodzą przepisy ustawy o AML… Po drugie – poszczególne limity płatności w gotówce ulegają zmniejszeniu (do 20 tys. zł w relacjach z konsumentami, do 8 tys. zł – z innymi przedsiębiorcami). Po trzecie – kluczowym punktem odniesienia do poszczególnych limitów jest wartość „transakcji”. Zdefiniowanie tego pojęcia nie jest jednak najprostsze i w ciemno można zakładać, że odmiennie od dealera czy fiskusa będą interpretować je klienci, którzy będą mieli ochotę zapłacić za samochód gotówką – a przynajmniej uregulować w ten sposób zaliczkę na poczet jego zakupu.

Więcej na temat zmian w zakresie limitów płatności gotówkowych przeczytasz tutaj >>

3. Minimalny podatek przychodowy

Jeszcze niedawno wydawało się, że większego znaczenia dla dealerów nie będą miały przepisy wprowadzające tzw. minimalny podatek przychodowy, który stanowi zagrożenie dla firm osiągających stratę lub rentowność poniżej 1%. Choć poziom marżowości w całej branży dealerskiej w ostatnich latach nie należał do najwyższych, to właściwie z góry można było zakładać, że strata lub rentowność poniżej 1% nie grozi m.in. dealerom marek premium. W dobie problemu z dostępnością samochodów nie można być już tego takim pewnym. Zagrożone podatkiem minimalnym są również firmy dealerskie współpracujące z innymi markami, które nie pozwalały w ostatnim czasie osiągać zadowalających wyników finansowych. Pocieszenie w tej sytuacji stanowi katalog wyłączeń, który przewiduje, że podatku minimalnego nie zapłacą m.in. dealerzy, którzy posiadają prostą strukturę właścicielską (właścicielami firmy są osoby fizyczne, a spółki dealerskie nie mogą posiadać udziałów – lub akcji – w kapitale innej spółki) oraz firmy, które zanotują spadek przychodów rok do roku w wysokości co najmniej 30% (np. z uwagi na utratę autoryzacji jednej z marek). Z kolei dla międzynarodowych grup kapitałowych ratunkiem może być łączne ujęcie rentowności wszystkich spółek w grupie, zamiast każdej spółki z osobna.

Więcej na temat minimalnego podatku przychodowego przeczytasz tutaj >>

4. Bardziej dostępny estoński CIT

Wśród najważniejszych zmian moim zdaniem warto wymienić również tę, która likwiduje część kryteriów, których spełnienie jest konieczne do tego, by rozliczając się, korzystać z estońskiego CIT. Zdaję sobie sprawę, że pierwsze „podejście” do estońskiego CIT było dla ustawodawcy niezbyt udane (od początku 2021 r. z tej możliwości opodatkowania skorzystało kilkuset przedsiębiorców, choć rząd zakładał, że będzie ich 200 tysięcy!) i niektórzy mogą podchodzić do tej możliwości z dystansem. Faktem jest jednak, że od początku 2022 r., wraz z rozpoczęciem obowiązywania Polskiego Ładu, w odniesieniu do warunków koniecznych, by przejść na estoński CIT, zniesiony zostanie limit maksymalnego przychodu w wysokości 100 mln zł, a katalog podmiotów, które będą mogły z niego skorzystać zostanie poszerzony m.in. o spółki komandytowe. Zniknie też wymóg ponoszenia określonych nakładów inwestycyjnych. Obniżone zostanie też efektywne opodatkowanie z perspektywy właściciela, który dzięki mechanizmowi odliczenia części CIT od podatku od dywidendy zapłaci łącznie niższy podatek niż obecnie. Opcja niższego efektywnego opodatkowania, brak wyłączeń kosztowych i brak podatku aż do dnia wypłaty zysków sprawiają, że każda spółka dealerska z polskim kapitałem powinna poważnie rozważyć przejście na system estoński.

Więcej na temat estońskiego CIT przeczytasz tutaj >>

5. Zmiany w finansowaniu dłużnym, uchylenie art. 15e, ukryta dywidenda i podatek od przerzuconych dochodów

Na koniec zostawiłam zmiany dotyczące możliwości zaliczania w koszty podatkowe dwóch grup wydatków – głównie przez międzynarodowe duże grupy dealerskie. Pierwsza z nich jest niekorzystna i dotyczy możliwości zaliczania w koszty nadwyżki kosztów finansowania dłużnego. Do tej pory granicę wyznaczała wartość 30% EBITDA oraz kwota 3 mln zł (sądy orzekały, że oba limity można łączyć i stosować jednocześnie). Polski Ład przewiduje zmianę, która nakazuje obwiązek wyłączenia kosztów finansowania dłużnego z kosztów uzyskania przychodów w przypadku przekroczenia któregokolwiek wskaźnika, tj. 3 mln zł albo 30% podatkowej EBITDA. W przypadku branży dealerskiej przekroczeniem powyższych limitów zagrożonych jest jednak tylko część największych firm. Niejako na pocieszenie Polski Ład przewiduje jednak uchylenie stosowania art. 15e ustawy o CIT, który dziś limituje możliwość zaliczania do kosztów wydatków na usługi niematerialne ponoszone na rzecz podmiotów powiązanych. Dzięki temu od 2022 r. np. opłaty licencyjne za korzystanie ze znaków towarowych (marki producenta) będą mogły być zaliczane przez dealerów do kosztów bez limitów. Czy to oznacza, że fiskus przymknie oko na faktury za usługi niematerialne? Niestety nie. Częściowo art. 15e został bowiem przeniesiony do regulacji o podatku minimalnym i do nowego przepisu o dochodach „przerzuconych” do krajów z niższym podatkiem dochodowym. A do tego, co wspomniałam na wstępie, od 1 stycznia 2023 r. trzeba będzie takie koszty analizować w kontekście przepisów o „ukrytej dywidendzie”.

Autor: Marta Szafarowska

Wykładowca Gekko Taxens Akademia. Specjalizuje się w zakresie szeroko rozumianych zagadnieniach podatkowych spotykanych w branży motoryzacyjnej. Od lat doradza dealerom, importerom i firmom leasingowym, umiejętnie wypracowując praktyczne rozwiązania nawet skomplikowanych problemów. Posiada bogate doświadczenie w doradztwie z zakresu CIT, VAT, PIT i akcyzy.