Estoński CIT 2.0 już dostępny. Może z niego skorzystać większość dealerów

Polski Ład, choć wprowadza wiele niekorzystnych zmian dla przedsiębiorców, zawiera również pozytywne rozwiązania, które można uznać za pewien ukłon w kierunku polskich spółek, przede wszystkim z prostą strukturą. Takie firmy nie będą zagrożone zapłatą podatku minimalnego. Będą za to mogły skorzystać z estońskiego CIT, oferującego zdecydowanie niższe efektywne opodatkowanie niż w przypadku standardowego CIT. Termin na złożenie zawiadomienia do urzędu skarbowego o wyborze tej formy opodatkowania mija 31 stycznia 2022 r.

Pierwsza odsłona estońskiego CIT nie cieszyła się dużą popularnością wśród przedsiębiorców. Wynikało to przede wszystkim z licznych wymagań stawianych przed podatnikami, którzy chcieliby korzystać z tej formy opodatkowania, jak i wielu warunków na wejściu i ewentualnym wyjściu z tego systemu.

Niższe efektywne opodatkowanie

Od początku roku sytuacja drastycznie się zmieniła i estoński CIT, a właściwie ryczałt od dochodów spółek, stał się dla polskich dealerów z prostą strukturą (ten wymóg bowiem pozostał) zdecydowanie bardziej dostępnym rozwiązaniem. Zlikwidowano bowiem limit rocznego przychodu w wysokości 100 mln zł, jaki może osiągnąć spółka w systemie estońskim. Poszerzono też katalog podmiotów, mogących przejść na tę formę opodatkowania – o spółki komandytowe i komandytowo-akcyjne. Zniesiono również wymóg ponoszenia określonych nakładów inwestycyjnych. De facto zlikwidowany został podatek na wejściu (w praktyce łatwo można uniknąć konieczności jego zapłaty) i na wyjściu. Znacznie obniżono również poziom efektywnego opodatkowania. Według Ministerstwa Finansów w przypadku małego podatnika opodatkowanie (liczone jako suma podatku CIT oraz PIT od wypłacanej dywidendy) to 20%, a w przypadku większych podmiotów – 25%. Tymczasem w przypadku standardowego CIT efektywne opodatkowanie wynosi około 36%. Różnica jest zatem pokaźna, a dodatkowo – w systemie estońskim – podatek pojawia się dopiero w momencie faktycznej wypłaty zysku, a nie już w momencie jego osiągnięcia. W rezultacie uważam, że estoński CIT jest obecnie formą opodatkowania, którą – w przypadku posiadania spółki o prostej strukturze – należy przynajmniej rozważyć.

W estońskim CIT w kształcie obowiązującym od początku 2022 r. pozostawiono co prawda pewne wymogi, ale większość dealerów je spełnia. Mowa m.in. o konieczności prowadzenia działalności operacyjnej (a więc do systemu estońskiego nie wejdą np. instytucje finansowe). Należy też zatrudniać minimum 3 pracowników. Wspominałem również o konieczności posiadania prostej struktury, co należy rozumieć w ten sposób, że udziałowcami przedsiębiorstwa mogą być wyłącznie osoby fizyczne, a sama spółka nie może posiadać podmiotów zależnych.

W przypadku małego podatnika opodatkowanie w estońskim CIT (liczone jako suma podatku CIT oraz PIT od wypłacanej dywidendy) to 20%, a w przypadku większych podmiotów – 25%. Tymczasem w przypadku standardowego CIT efektywne opodatkowanie wynosi około 36%. Różnica jest zatem pokaźna, a dodatkowo – w systemie estońskim – podatek pojawia się dopiero w momencie faktycznej wypłaty zysku, a nie już w momencie jego osiągnięcia.
Bartosz Mazur

Dla kogo?

Jak już sygnalizowałem, estoński CIT jest raczej rozwiązaniem dla spółek z polskimi właścicielami. Dealerstwa zagraniczne funkcjonujące w naszym kraju należą zazwyczaj do innych spółek bądź holdingów. Zagraniczny podmiot będzie mógł przejść na system estoński wyłącznie wtedy, gdy jego właścicielami będą osoby fizyczne (niekoniecznie z polskim obywatelstwem).

Opodatkowanie estońskim CIT jest jednak doskonałym instrumentem dla dealerów, którzy nie wypłacają całych wypracowanych zysków wspólnikom, ale je reinwestują. Zysk, który zostaje w spółce, nie podlega bowiem opodatkowaniu, dopóki nie zostanie wypłacony. A przecież części zysku dane przedsiębiorstwo może nie wypłacić nigdy. Jednak nawet w przypadku wypłaty 100% zysku system estoński będzie zdecydowanie bardziej opłacalny niż tradycyjne opodatkowanie CIT. Ryczałt od przychodów spółek będzie również korzystny dla tych podmiotów ponoszących wysokie koszty, które obecnie nie obniżają podstawy opodatkowania. Tymczasem w systemie estońskim taka kategoria jak NKUP nie występuje w ogóle (aczkolwiek czasem może stanowić tzw. ukryty zysk albo wydatek niezwiązany z działalnością, który też jest opodatkowany).

Na co zwrócić uwagę?

Ważnym zagadnieniem związanym z estońskim CIT są tzw. ukryte zyski. Do tej kategorii zaliczane są kwoty wypłacane przez spółkę na rzecz jej wspólników – jeśli są one związane z prawem do udziału w zysku. Chodzi na przykład o darowizny i pożyczki udzielane wspólnikom. Wchodząc do systemu estońskiego, należy zidentyfikować wydatki mogące być zaliczone do ukrytych zysków i wyeliminować takie wypłaty (albo przygotować się do płacenia od nich podatku). Niestety, nie wszystkie kategorie w tym obszarze są jasne. Wydaje się np., że podatek estoński można łączyć z najmem nieruchomości (o ile ten jest ustalony rynkowo). Natomiast Ministerstwo Finansów prezentuje nieco inne podejście, z którym zresztą absolutnie się nie zgadzam.

Wybierając estoński CIT, należy również zwrócić uwagę na ewidencję księgową – m.in. pod kątem wyodrębnienia zysków, które podmiot odnotowuje w czasie, gdy korzysta z ryczałtu od dochodów spółek. Wynika to z innych zasad opodatkowania po stronie wspólników w różnych okresach. Ponadto, przeznaczenie zysku na pokrycie straty też wiąże się z opodatkowaniem tego zysku, dlatego niepokryte straty także trzeba wyodrębnić.

Przed przejściem na system estoński należy również zweryfikować, czy dana spółka rzeczywiście będzie mogła skorzystać z tej formy opodatkowania. W tym kontekście należy zwracać baczną uwagę na wszelkiego rodzaju restrukturyzacje, przekształcenia czy połączenia. Niektóre rodzaje restrukturyzacji (np. połączenie, podział) w ogóle czasowo wyłączają stosowanie systemu estońskiego, a niektóre (przekształcenie) pozwalają wejść do systemu, ale pod warunkiem zapłaty specjalnego podatku (tzw. podatek od przekształcenia).

Jeśli jednak dealer nie podlega wyłączeniom i spełnia wszystkie warunki konieczne do przejścia na ryczałt od dochodów spółek (a powtórzę, że wydaje się, że jest to możliwe w przypadku większości firm dealerskich na naszym rynku), powinien przeanalizować potencjalne korzyści wynikające ze zmiany formy opodatkowania, ponieważ w przypadku przeważającej liczby firm może być ona znacznie bardziej opłacalna od dotychczasowej.

Autor: Bartosz Mazur

Starszy menedżer, doradca podatkowy w Gekko Taxens Doradztwo Podatkowe. 
Od 2012 r. doradza zarówno firmom z sektora MŚP i inwestorom indywidualnym, jak i globalnym korporacjom. Zajmuje się głównie podatkami dochodowymi. W przeszłości pracował jednak również w działach zajmujących się podatkiem VAT, dzięki czemu zdobył wszechstronną wiedzę, pozwalającą na kompleksową obsługę klientów. 

Prowadzi przeglądy podatkowe, pomaga budować efektywne podatkowo struktury działalności gospodarczej i wpiera klientów w bieżącym biznesie. Reprezentuje klientów w postępowaniach przed organami podatkowymi i sądami administracyjnymi. Specjalizuje się w szczególności w doradztwie dla firm z branży leasingowej, motoryzacyjnej, farmaceutycznej, IT, nieruchomości. Wspiera także biura rachunkowe.