Obowiązujące od 2023 r. przepisy o estońskim CIT przewidują mniej korzystne zasady dotyczące rozliczania wydatków dotyczących samochodów osobowych wykorzystywanych zarówno służbowo, jak i prywatnie. Nie brakuje jednak spółek stosujących tę formę opodatkowania, które próbują znaleźć rozwiązania mające ograniczyć obciążenia związane z firmową flotą. Potwierdza to najnowsza interpretacja dotycząca spółki, która chciała wykorzystać dane z systemów GPS do określania rzeczywistej części wydatków związanych z użytkiem prywatnym pojazdów.
Sprawa dotyczyła spółki działającej w branży usługowej, której pracownicy codziennie używają samochodów w celu wykonania usługi bądź pozyskiwania klientów. Firma od kilku lat rozlicza się w ramach estońskiego CIT i korzysta z rozbudowanej floty samochodowej użytkowanej na podstawie umów leasingu operacyjnego.
Wszystkie pojazdy zostały oznakowane logo przedsiębiorstwa oraz wyposażone w systemy GPS umożliwiające bieżące monitorowanie ich wykorzystania. Część samochodów była wykorzystywana wyłącznie do celów służbowych. We wniosku o interpretację spółka zapytała o skutki podatkowe wykorzystania pozostałych samochodów osobowych przekazanych pracownikom, które były przechowywane bezpośrednio u nich i eksploatowane w ramach bieżących zadań.
Ze względu na specyfikę działalności wnioskodawca nie mógł całkowicie wykluczyć prywatnego użycia tych pojazdów, choć pracownicy byli informowani o obowiązku wykorzystywania ich wyłącznie do celów służbowych. Jednocześnie spółka dysponowała danymi z GPS, które pozwalały ustalić rzeczywisty sposób ich użytkowania.
Problem rozliczeń
Spółka uważała, że ustawowe przyjęcie 50% wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą dla samochodów wykorzystywanych w sposób mieszany nie odzwierciedla rzeczywistego sposobu ich używania.
W praktyce bowiem, jak wskazywała spółka we wniosku, udział przejazdów prywatnych był często znacznie niższy niż 50%, co prowadziło do zawyżenia kosztów niezaliczanych do działalności.
Własna metoda
Przedsiębiorca chciał oprzeć rozliczenia na danych z GPS oraz czasie pracy. Jak wskazał we wniosku, za przejazdy służbowe uznawane byłyby jazdy w godzinach pracy od poniedziałku do piątku, natomiast pozostałe przejazdy, w tym urlopy i czas poza pracą, byłyby traktowane jako prywatne.
Na tej podstawie spółka planowała ustalać indywidualną proporcję dla każdego pojazdu i tylko tę część kosztów (która odpowiadałaby faktycznemu użyciu prywatnemu) uznawać za niezwiązaną z działalnością gospodarczą.
Stanowisko fiskusa
W interpretacji z 15 maja 2026 r. Dyrektor KIS nie zgodził się z tym podejściem, wskazując, że przepisy estońskiego CIT są w tym zakresie jednoznaczne.
Zgodnie z art. 28m ust. 4a pkt 2 ustawy o CIT jeżeli samochód jest wykorzystywany zarówno do celów służbowych, jak i prywatnych, to 50% wydatków związanych z jego używaniem należy uznać za wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą. Dotyczy to m.in. paliwa, serwisów, napraw, myjni, ubezpieczeń oraz rat leasingowych.
Organ podkreślił również, że już sam fakt występowania jakiegokolwiek użytku prywatnego przesądza o konieczności zastosowania ustawowej proporcji. Przepis nie przewiduje możliwości jej modyfikowania ani ustalania indywidualnych wyliczeń, nawet jeżeli zakres wykorzystania prywatnego jest znikomy.
Kiedy 100%?
Warto zaznaczyć, że zgodnie z art. 28m ust. 4a pkt 1 ustawy o CIT do wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą nie zalicza się wydatków związanych z używaniem samochodów osobowych, jeżeli składniki majątku służą wyłącznie działalności gospodarczej. Dodatkowo art. 28m ust. 5 ustawy o CIT przewiduje, że ciężar udowodnienia tego faktu spoczywa na podatniku.
Jeżeli jednak istnieje choćby możliwość prywatnego wykorzystania, samochód uznaje się za używany w sposób mieszany.
Opisywana interpretacja potwierdza, że w estońskim CIT kluczowe jest nie to, ile faktycznie jeździ się prywatnie, ale sam fakt występowania użytku mieszanego. Nawet szczegółowe dane z GPS nie pozwalają na odejście od ustawowej zasady 50% wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą.





