Trzy miesiące nowych uprawnień PIP – zatrważająca skuteczność działań inspekcji

Od 8 lipca 2026 r. obowiązują przepisy nadające inspektorom PIP nowe uprawnienia. W tym czasie inspektorzy skupiali się na reagowaniu na skargi zgłaszane przez pracowników, w ocenie których, ich prawa pracownicze, w szczególności dotyczące zawarcia umowy cywilnoprawnej w warunkach stosunku pracy, są naruszane. Statystyki za ostatni kwartał działalności PIP, które opublikowało Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, świadczą o tym, że zdecydowana większość przedsiębiorców decyduje się podporządkować poleceniom inspekcji, bez kwestionowania ustaleń i wniosków inspektorów.

Efekty reformy pojawiły się szybciej, niż się spodziewano

Kiedy nowe uprawnienia PIP wchodziły w życie, można było spotkać głosy, że tak naprawdę nic się nie zmieni – ostatecznie, firmy wciąż mają prawo iść do sądu i tam walczyć o swoje racje i swobodę zawierania umów cywilnoprawnych.

Okazuje się, że dotychczasowe statystyki pokazują zupełnie odwrotny trend. Jak wskazuje MRPiPS, w ciągu pierwszych trzech miesięcy działania PIP na nowych zasadach pracownicy złożyli 1362 skarg na nieprawidłowo stosowane kontrakty cywilnoprawne. W tym czasie inspektorzy wydali 607 poleceń przekształcenia kontraktu cywilnego w etat, zrealizowanych zostało 535. 

Powyższa statystyka oznacza, że w ponad 88% przypadków firmy decydowały się podporządkować poleceniom inspektora, by nie dopuścić do wszczęcia postępowania administracyjnego zmierzającego do wydania decyzji reklasyfikacyjnej.

Tak wysoką skuteczność należy postrzegać w kategoriach dodatkowego ryzyka z perspektywy firm, które nie zdążyły jeszcze podjąć działań ograniczających ryzyka przekwalifikowania umów cywilnoprawnych na etaty.

Co stoi za wysoką skutecznością PIP?

Tego nie wiadomo. Można domyślać się jedynie, że w pierwszej kolejności skargi do PIP skierowali pracownicy, których przypadki były ewidentne i trudne do obrony. W takich przypadkach wchodzenie w spór z inspekcją, z perspektywy pracodawcy, rzeczywiście mija się z celem.

Należy jednak dopuszczać możliwość, że polecenia formułowane przez inspektorów PIP są rzeczywiście merytorycznie bardzo dobrze opracowane, a tym samym trudne w podważeniu. Inspektorzy przechodzili bowiem intensywne, specjalistyczne szkolenia przygotowujące ich do stosowania nowych uprawnień.

Od skarg do celowanych kontroli

Pomimo że inspektorzy skupiają się w pierwszej kolejności na skargach pracowników, od 2027 r. ma być wdrażany plan celowanych kontroli w branżach najbardziej narażonych na ryzyka nadużyć.

Dotychczas w ponad 88% przypadków firmy decydowały się podporządkować poleceniom inspektora PIP, by nie dopuścić do wszczęcia postępowania administracyjnego zmierzającego do wydania decyzji reklasyfikacyjnej. Tak wysoką skuteczność należy postrzegać w kategoriach dodatkowego ryzyka z perspektywy firm, które nie zdążyły jeszcze podjąć działań ograniczających ryzyka przekwalifikowania umów cywilnoprawnych na etaty.
Patryk Chmiel

Można się spodziewać, że skargi spływające od pracowników będą pewnym wyznacznikiem tego, do których firm inspekcja może udać się w pierwszej kolejności. W przyszłym roku PIP ma jednak rozpocząć korzystanie z dedykowanych algorytmów, typujących firmy m.in. na podstawie danych z ZUS i KAS.

Listy behawioralne – prośba czy groźba?

W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawiły się także treści pism, które PIP wysyła do niektórych firm. Pisma zatytułowane są: „Rekomendacja w zakresie optymalizacji form zatrudnienia i dobrowolnego przekształcenia umów cywilnoprawnych w umowy o pracę”.

W zawiadomieniach inspekcja wskazuje, że firma została wytypowana na podstawie informacji pochodzących z baz ZUS i KAS jako podmiot powierzający pracę na podstawie umów cywilnoprawnych. Oznacza to, że wymiana danych między PIP a ZUS oraz KAS ruszyła i stanowi podstawę do działań inspekcji.

Pisma mają na celu zachęcenie do samokontroli i dobrowolnego przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, przy czym ich charakter daleko wykracza poza czysto informacyjny. Inspekcja „prosi” bowiem o potwierdzenie faktu przeprowadzenia takiej samokontroli oraz jej wyników, w szczególności – liczby umów cywilnoprawnych, które firma dobrowolnie przekształciła w UoP.

Trudno doszukać się jakiejkolwiek konkretnej podstawy prawnej takiego działania. Swego czasu, administracja podatkowa próbowała stosować podobne metody „miękkiego nacisku” na podatników, w przypadku których mogła mieć podejrzenia dotyczące nieprawidłowości, jednocześnie nie dysponując dowodami, które pozwalałyby na podjęcie formalnie poprawnych czynności.

Koniec teorii, czas na praktykę

Jak widać, działania PIP nabierają rozpędu i zataczają coraz szersze kręgi. Zdecydowanie warto podjąć więc stosowne działania prewencyjne, zanim otrzyma się taki list z PIP lub – co gorsza – zostanie wszczęta kontrola, a firma dostanie polecenie reklasyfikacji umów cywilnoprawnych na umowy o pracę.

Jeśli już teraz mierzą się Państwo z kontrolą lub stoją przed wyzwaniem odpowiedzi na pismo z PIP, zapraszamy do kontaktu. Nasi eksperci wspierają firmy na każdym etapie procesu – od analizy ryzyk, przez modyfikowanie modeli współpracy ze współpracownikami, po wsparcie w kontroli i reprezentowanie przed organami.

Autor:

Patryk Chmiel

Doradca podatkowy, menedżer w Gekko Taxens Doradztwo Podatkowe. 

Specjalizuje się w obszarze PIT, CIT i ZUS. Prowadzi szkolenia dotyczące JPK_CIT. Uczestniczy także w projektach podatkowych z zakresu VAT. Swoje doświadczenie zdobywał pracując w kancelariach prawnych oraz jako menedżer działu podatkowego w biurze rachunkowym.